4.1.13

Mikołaj w styczniu? Oby nie z rózgą.


Jako winna wtorkowiczka postanowiłam wziąć udział w Mikołajkach. Sprawa to niełatwa, gdyż jako mieszkanka Wielkiej Wyspy nie mogłam tak po prostu kupić wina i wysłać, trzeba było działać w sieci. Ogólnie dziwię się wielu rzeczom, jakie mają miejsce w Polsce, ale to, że sklepów z winem online przyjaznych kartom kredytowym jest jak na lekarstwo, tego się nie spodziewałam. Po tej stronie kanału serwis przedświąteczny też nie pozostał dłużny i na paczkę która miała być dostarczona przez Parcelforce czekałam 15 dni (!). Use the force – mawiał Yoda, kurierzy chyba jednak są po tej ciemnej stronie.. 

Winny Mikołaj przyszedł do mnie więc dopiero po świętach, a w paczce słoneczne primitivo od Mateusza. Dziekuję ogromnie, gdyż nigdy go za wiele, zwłaszcza zimą. 

Primitivo to zjawisko bardzo ciekawe. Zacznijmy od zinfandela, albo nie. Zacznijmy od pribidraga. Rósł sobie taki jeden, do niedawna niezauważony przez nikogo, w ogródku chorwackiej emerytki, mieszkającej w Svinisce – małej wiosce na południe od Splitu. Znalazła go ekipa Zinquest, przeczesującej chorwackie winnice w poszukiwaniu zinfandela. Przywiódł ich tam mieszkający w Kalifornii Mike Grgich. Przekonany iż zin pochodzi właśnie z jego rodzinnego kraju zainicjował jego poszukiwanie, w które włączyli się naukowcy z Davies i Uniwesytetu z Zagrzebiu. Poszukiwacze wraz z samotnym pribidragiem wyselekcjonowali też 9 winorośli odmiany znanej lokalnie jako Crljenak Kastelanski. Po wysłaniu próbek do Instytutu w Davies okazało się, że obie rośliny są identyczne z Zinfandelem. 


Z Chorwacji więc najprawdopodobniej trafił więc Zinfandel do Apulii, regionu leżącego na obcasie włoskiego buta, jego pierwsze plantacje pojawiły się w XVIII wieku, jednak dopiero z 1870 roku pochodzi pierwsza wzmianka o primitivo. Nazwa wywodzi się od primativo, lub primaticcio, co dosłownie oznacza „dojrzewający jako pierwszy”. Faktycznie, może dojrzeć już w sierpniu, zwłaszcza w gorącym klimacie Apulii, a produkowane z niego wina osiągają przy tym wysoki poziom alkoholu. 



Na szczęście miałam do czynienia z winem porządnym, z alkoholem na poziomie 13,5%, który ani mnie nie spił ani się nie wybijał.
Piluna 2010, Castello Monaci, z Salento IGT, najbardziej południowej apelacji Apulii, jest pełnym, ekspresyjnym winem, ale przy tym łagodnym z delikatnymi taninami. Zaskakujący, jasny kolor, niezbyt intensywny nos z owocami, również czerwonymi, nutą kwiatową i przyprawami. Chociaż producent zapewnia, że wino najlepsze będzie po 4-5 latach, ja uważam, że utrzyma swój świetny charakter przez 2-3 lata, i ja bym go dłużej nie leżakowała. Doskonale pije się teraz, na co dzień. Oczywiście obowiązkowo do hamburgera, no, zgodzę się jeszcze, że do mielonego lub zrazów. 

Dziękuję Mikołajowi raz jeszcze. 

A jeśli jeszcze nie wiecie co dostali do buta inni wtorkowicze odsyłam do lektury: 

























4 komentarze:

  1. "ze sklepów z winem online przyjaznych kartom kredytowym jest jak na lekarstwo, tego się nie spodziewałam" really? Większość sklepów obsługuje jakieś platnosci.pl czy coś w tym stylu i można tam płacić kartą. Z ciekawości sprawdziłem 5: wina.pl, kupdobrewina.pl, alewino.pl, 101win.pl, winezja.pl – wszystkie mają płatność kartą. Nie są to jakieś wybrane sklepy, tylko 5 pierwszych, które przyszły mi do głowy, chyba wszystkie największe.

    OdpowiedzUsuń
  2. PS. Z kolei w 2 sklepach niemieckich, z których zamawiałem: w obu trzeba było robić przelew przy zamówieniach z zagranicy i to jest chyba tam norma.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja próbowałam co prawda jedynie kilku, nie spodziewałam się, że będę miała możliwość zapłaty kartą jedynie tak naprawdę w winezji. 101win ma to w regulaminie, ale jak przyszło co do czego, to mogłam ewentualnie dane z karty wysłać na maila. Są w nich co prawda płatności paypal, ale do podania kod pocztowy w Polsce. Do kondrata po zatwierdzeniu i przejscia do płatności miałam info, że przyjdzie do mnie faktura na email i mam zapłacić przelewem. Co do trzech pierwszych, spróbuję ich w przyszłości zatem, dzięki za info, na pewno zrobię większy research. Dalej jednak wydaje mi się, że nie jest tak prosto z zakupem jak tutaj...co do dostawy, to problemy oczywiście miałam i tu.
    Nie wiem jak jest w niemieckich sklepach, ale też spodziewałabym się, że jest możliwość zapłaty kartą, to najwygodniejszy sposób zapłaty online. nie wiem czy najbezpieczniejszy, ale to już inna kwestia.

    OdpowiedzUsuń
  4. U Kondrata płatności obsługiwane są przez przelewy24 - czyli można kartą płacić.

    W DE niestety z kartami nie jest tak różowo, jakby się wydawało - jeśli się będziesz kiedyś tam wybierać, mocno sugeruję zabranie gotówki ze sobą. Również niewiele bankomatów wypłaca z kart Visa/MC – mają jakiś swój archaiczny system kart i te są obsługiwane wszędzie. Podobnie np. w Danii.

    OdpowiedzUsuń